Złodziej Nieba
Nie odejdę od Ciebie,
Póki nie odnajdę kawałka nieba w Twoich oczach,
Przecież wiem, że je ukradłeś,
Gdy po raz ostatni spoglądałaś na gwiazdy z okna,
Mówiłeś, że szukasz Wielkiej Niedźwiedzicy,
Ja widziałam łzy w Twoich oczach
I słyszałam ciche słowa modlitwy,
Nim odszedłeś Księżyc zajrzał Ci w oczy,
Ty patrząc na niego ukradłeś kawałek tej nocy.
Teraz patrzę na Ciebie, jak znikasz z każdą minutą,
Na Twoją twarz Księżyc blask rzuca,
Żegnając Cię pieśnią smutną,
Ściskam Twoją dłoń zimną, oraz bladą,
Lecz Ty nie chcesz otworzyć oczu,
Bo boisz się, że niebo Ci wykradną.
Odchodząc widziałeś gwiazdy na niebie,
I wzrok Księżyca skierowany na Ciebie,
Serce wzruszone cicho zapłakało,
I z martwych oczu kilka łez uleciało.
Nikt nie wiedział, czy to Ty płakałeś,
Czy gwiazdy w Twych oczach unosiły się żalem,
Wiatr uchylił okno, nie pytał o zgodę,
Przyszedł przeczesać Ci włosy i ucałować lico młode,
Niebo zapłakało, Księżyc spojrzał z żalem,
Złodziej Nieba odszedł, zabierając ze sobą nieba kawałek.
Teraz gdy patrzę w niebo, nie jest już takie same,
bo tamten kawałek niebios tylko w Twych oczach mogłam odnaleźć.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz