sobota, 12 marca 2016

Ostatni taniec




Ostatni taniec 

I to uczucie, że kiedyś tu byłam,
Twym słowem pijana w deszczu tańczyłam,
Spływały po mnie krople nadziei,
A powiew wiatru uniósł mnie z nad ziemi,

Twój głos był niczym deszcz zesłany w suszę,
Spływał do serca i orzeźwiał duszę,
Krew moja była Twych słów mieszaniną,
I garścią wspomnień obleczonych winą,

Lecz teraz słyszę pustkę i jej śmiech pełen drwiny,
Popadam w amok i cisnę kamieniem we własne poczucie winy,
Moja dusza umiera na brak Twojego słowa,
Chociaż Ty przywróciłeś jej  życie, teraz umiera od nowa,

Powoli upadam, wiatr mnie znów unosi...,
To nie euforia, lecz rozpacz na ziemię mnie przynosi,
Serce jeszcze zagra dwie ostatnie nuty,
Dusza stoi nad martwym ciałem i wiąże jemu buty...,
Deszcz całuje sine z zimna usta,
W białą dłoń spadła róża- w środku cała pusta,

Jeden z jej kolców rani trupie palce,
Kropla zimnej krwi spływa wolno i uparcie,
Serce zagrało jeszcze jedną nutę,
Z martwych oczu spłynęły dwie łzy zatrute,
Dusza łzy otarła...
Tylko nadzieja jeszcze nie umarła.


Myśli



Myśli


Zamknij tylko oczy i zapomnij,
Choć myśli głowa Ci wypomni,
Poszarpane, niepoukładane błądzą po głowie,
Za dnia ciche i martwe, nocą zaś ożywione,


Przemieszane z krwią ciche wspomnienia,
Wśród gwiazd zaplątane bezgłośne westchnienia,
Wraz z wiatrem maszerują myśli obłąkane,
Sterują do domu, lecz panuje zamęt,


Jeszcze tylko połóż do snu swoje oczy,
Napojone łzami zwilżą jasne włosy,
W blasku Księżyca skóra blednieje,
W swej szlachetności, w krwi skąpana pięknieje,


Spójrz na niebo zapłakane deszczem,
Gwiazdy utopione, w dłoniach swoich zmieszczę,
Pogrzebie swoje myśli w ciemnościach nieba,
Martwe powrócą jak złodziej,
By kolejnej nocy ujrzeć je zatopione w czerni nieba.


Na koniec moje zdjęcie ;)

niedziela, 6 marca 2016

Zagubiony




Zagubiony


Chciałabym dojrzeć coś więcej,
Niż popiół w Twoich oczach,
Rozlanych łez ocean,
Po nieprzespanych nocach,
Ujrzeć w nich łąki pełne zieleni,
Porcelanę skory utopioną w niekończącej się bieli,

Dusisz się mdłym zapachem polnych kwiatów,
Włosy potargał Ci król wiatru,
Z każdej strony otaczają Cię głosy,
Ciało przeszywa blask srebrzystej kosy,

Nie dane Ci było stąpanie po trawie,
Wzbiłeś się ponad ziemię,
By błądzić po błękitnej murawie,

Szukasz gwiazd zaginionych, które z dłoni Ci wypadły,
We łzach odnalazłeś resztki sił obumarłych,
Ściskasz je w dłoni martwe, oraz blade,
W pył zamienione, w otchłań swe kroki kierują,
Jak anioły upadłe.


Zdjęcie z internetu ;)



Martwi tancerze


Martwi tancerze

Nad Oceanem Niepokoju,
Unoszą się dusze aniołów,
Ich sine palce topią myśli czarne,
Zagrzebane pod warstwą popiołu,

Krwią zbrukane palce przecinają błękit nieba,
Ono płacze nad ich duszami i krwią, która się przelewa,
Na śnieżnobiałych piórach imiona mają wypisane,
Unoszą się na wietrze ich ciała zaplątane,

Roztańczone duszyczki lewitują wśród płomieni,
Ich twarze  zalane krwistymi łzami,
Płoną jak postrzępione serca, zagubione pośród cieni,

Jeden z aniołów pada,
Jego dusza na kawałki się rozpada,
Pozbawione miłości martwe spojrzenia,
W wodzie upatrują swego ocalenia,

Coraz więcej tancerzy szybuje nad oceanem,
Szukają szczęścia na skrzydłach martwej miłości,
Choć ich serca unoszą się żalem.


Na koniec moje zdjęcie- tematyczne do wiersza ;). 

Nieobecny




Nieobecny

Pewnego dnia ujrzysz mnie bladego,
Wśród traw będę leżeć obserwując niebo,
Mogę wyglądać nieco inaczej,
Lecz proszę nie unoś się wtedy płaczem,

Nie uścisnę Ci dłoni, ani nie przytulę,
Lecz wzrokiem swym pustym Twą dusze opatulę,
Choć jestem trochę zimny, nie martw się,
Mam swoje własne Słońce, które ogrzewa mnie,

Nie słuchaj bicia mego serca,
Ono dopiero usnęło i śni o chwilach szczęścia,
I proszę Cię odejdź, nie chcę byś widziała,
Jak w morzu kwiatów ma dusza zatonąć miała.