Nieobecny
Pewnego dnia ujrzysz mnie bladego,
Wśród traw będę leżeć obserwując niebo,
Mogę wyglądać nieco inaczej,
Lecz proszę nie unoś się wtedy płaczem,
Nie uścisnę Ci dłoni, ani nie przytulę,
Lecz wzrokiem swym pustym Twą dusze opatulę,
Choć jestem trochę zimny, nie martw się,
Mam swoje własne Słońce, które ogrzewa mnie,
Nie słuchaj bicia mego serca,
Ono dopiero usnęło i śni o chwilach szczęścia,
I proszę Cię odejdź, nie chcę byś widziała,
Jak w morzu kwiatów ma dusza zatonąć miała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz